







Zobacz:
|
Poza czasem - Z sufitu wciąż
Z sufitu zwisa wciąż goła żarówka
świeci na bladożółto – oślepia -
jakby nie chciała ukołysać do snu
przechodzących obok obcych słów…
Firanka pożółkła od skrywanych myśli
nieprawdziwych uczuć bezlitosnych
koktajlowych dwuznaczności w kieliszku
niespełnionych marzeń…
Telefon wydzwania wczorajsze jeszcze
dzienne sprawy dręcząc depresją cudzą
iskrząc emocjami nie - objaśnionych wrażeń
z chronicznego nie - prawdziwego dnia…
Tylko kołdra nie udaje niczego - nawet
bezsenności i z poduszkami walczy
o pierwszeństwo - - jakby cały świat
sprzysiągł się przeciwko…
I tylko łazienka nocą zwykła
codzienna wanna wciąż półokrągła
i pasta do zębów - - miętowa…
|
|