







Zobacz:
|
Cykl morski - Gdańskie pamiątki
Obcasy stukają sennie,
w zachodzącym słońcu Złota Kamienica
lśni słonecznym blaskiem
- Fortuna z góry wytyka mi język.
Neptun, tymczasem, rozchlapuje
z fontanny wodę –
nie zgadza się na swoją nagość
– a może się zawstydził…
Nagły wiatr z Pobrzeża wywołuje
wspomnienia – szczenięce zabawy
w piratów, a może nawet zagubiony
pierwszy całus z pierwszym
chłopakiem…
Żuraw skrzywiony spogląda na mnie,
opowiadając swoje pradawne historie.
Tylko Sołdek stoi nie wzruszony.
Z oddali Ratusz wydzwania godzinę,
coraz smutniej i ciemniej –
na Długiej
rozpłomieniły się nagle latarnie –
czas wracać do domu… |
|